Bad mom

I po co o tym piszesz?

Co? Użalać się chcesz? Rozgrzeszyć?

Jak napiszesz to i przyznasz się całemu światu to co? Zmyjesz winy?

No bo umówmy się, nic się nie zmieni.

Jakiś czas temu pytałaś swoją koleżankę, która ma 11 letnie dziecko: „Kiedy mija to uczucie i poczucie, że jesteś złą matką?”, „Nie wiem. Ja tak miałam wczoraj”.

Może jak będą na studiach? Może jak już będą mieli swoje rodziny?

A Ty do tego czasu będziesz wałkować temat, z mniejszą lub większą częstotliwością? Męczysz..

Serio.

A może chcesz sama przed sobą jednak udowodnić, że wcale nie jesteś taka zła.

Jesteś przeciętną matką.

Tak tak. Usprawiedliwiaj się.

Bawisz się ze swoimi dziećmi? Nie. Dajesz się wyprowadzić z równowagi? Tak. Nagradzasz je za nowe umiejętności prezentami? Nie. Biegasz z nimi po placu zabaw? Nie. Zawsze znajdujesz czas na rozmowę? Nie. Zasypiasz w czasie rozmowy z nimi? Tak. Narobiłaś obciachu synowi na turnieju piłki nożnej? Tak. Nie potrafisz skutecznie argumentować swoich decyzji 3 latce? Tak.

No trochę kiepsko to wygląda delikatnie mówiąc.

Kiedy Ty się nauczysz? Kiedy w końcu będziesz z siebie zadowolona? Kiedy z czystym sumieniem powiesz- kobieto, matko- sukces. Doprowadziłaś sprawę od początku do końca tak jak powinnaś. Bądź z siebie dumna!

Szczerze? Wątpię czy to kiedykolwiek nastąpi. Wtedy kiedy powinnaś ich potraktować jak dorosłych Ty niańczysz, kiedy jak dzieci- robisz z nich dorosłych. Albo jesteś zbyt pobłażliwa, albo zbyt surowa. Nie potrafisz tego wypośrodkować!

Kiedy ktoś trzeci mówi Ci, że jesteś wspaniałą mamą, że dobrze wychowałaś swoje dzieci. I jakie to one  są super i wszędzie potrafią się odnaleźć. Ty masz ogromny wyrzut. Nie wyrzuty- WYRZUT! Dajesz dupy na każdym polu. Gdyby ten ktoś widział Ciebie kilka godzin wcześniej jak na siłę wkładałaś córkę do kąpieli, bo uparcie wstrzymywała się przed wejściem do wanny.

Albo jak darłaś się na całe gardło ze zmęczenia, bo już miałaś dość milionowego- „ja ciem jogurt” i przepychania się dzieciaków. Kiedy siarczyście zaklęłaś na widok umazanych świeżo umytych szyb, mimo, że obiecałaś sobie tego nie robić.

Rzeczywiście. Matka na medal.

Ale kiedy ktoś zasugeruje, że jako matka to słabiutko sobie radzisz. Albo skrytykuje Twoje zachowanie w stosunku do dzieci ogarnia Cię smutek. Po prostu. Ogromny smutek. Patrzysz na swoje dzieci i serce zaczyna Ci pękać. Czym sobie one zasłużyły na taką mamę? Mamę?

Powinnaś dostać medal „Najgorszej Matki Roku”. Nie przejmuj się jak się trochę postarasz to może awansujesz na „Najgorszą Matkę Dekady”.

Nie panujesz nad emocjami, wymagasz tak dużo od nich, tracisz cierpliwość.

Kiedyś usłyszałaś takie zdanie: „Jeśli, ktoś nie ma cierpliwości do własnych dzieci, to nie powinien ich mieć.” Pocieszające jest to, że te słowa nie dotyczyły Ciebie. Jeszcze. A może? Ta Twoja cierpliwość pozostawia wiele do życzenia.

Czy w takim razie nie zasługujesz na swoje dzieci?

Syn twierdzi, że najmocniej na świecie kocha Ciebie i tatę, i że jest szczęśliwy. Ale on ma dopiero 6 lat. Co on może wiedzieć o idealnych rodzicach? Skąd czerpać wzorce kiedy jego matka go stresuje wymagając kulturalnego zachowania. Niedługo mu przejdzie. Wyskoczy z jakimś tekstem pt : „Zrujnowaliście mi życie” albo „Mam Was dość”.

Córka to już w ogóle niekumata. 3 latka? Klei się do matki cały czas, bo potrzebuje jej akceptacji. Skoro non stop po niej wyje i zmusza do zakrapiania oka albo mycia zębów.

Bad mom.

Ile razy dziennie masz ochotę wyć z bezsilności? A ile razy to robisz tak żeby nikt nie widział?

Dodaj komentarz