Godzina relaksu mamy

Relaks.

Słyszysz to słowo i co widzisz?

Leżysz na leżaczku, gorący piasek pod stopami, szum morza, delikatny wietrzyk. Czytasz świetną książkę i popijasz chłodnym drineczkiem.

A może samotne szusowanie na świeżutkim śniegu na szerokiej nartostradzie? Podmuch chłodnego wiatru, szybkość, jesteś panem świata! Możesz wszystko. Haust świeżego powietrza.

A jeśli nie wakacje to co?

Relaksujący masaż na wyjeździe do spa? Gorąca sauna, basen, zabiegi upiększające?

Tak tak… To się nazywa relaks.

A jak na co dzień zapewnić sobie chwilę odpoczynku, wyluzowania?

Masz na to sposób. Niezbyt skomplikowany. Jako matka opanowałaś tę czynność do perfekcji. Cieszysz się na samą myśl.

Chwila samej ze sobą, oderwanie od bieżących spraw.

Dzisiaj wieczorem, kiedy dzieci zasiądą przed dobranocką Ty możesz to zrobić.

Wchodzisz do sypialni.

Zamykasz za sobą drzwi.

Podchodzisz do komody. Tutaj jest już naładowany laptop. Otwierasz i włączasz odcinek serialu. Taki godzinny żeby nikt Ci nie przerywał.

Teraz zbliżasz się do niej. Ustawiasz dokładnie na wprost ekranu.

Bierzesz wtyczkę od zasilania tego małego urządzonka. Obracasz w rękach. Podłączasz.

Wszystko gotowe? Tak.

Spoglądasz na stertę prasowania na łóżku.

Możesz zaczynać swoją godzinę relaksu 😊

 

Dodaj komentarz